A. Ochirova: Humanistyczna modernizacja jako imperatyw zrównoważonego rozwoju

Chciałabym zwrócić Państwa uwagę na kluczowe kwestie humanistyczne współczesnej cywilizacji, które dziś należy rozumieć jako globalny problem jej zachowania i ochrony ludzkości. Klucz do bezpieczeństwa rozwoju należy obecnie odnaleźć w sferze humanistycznej.

Jest to konieczne dla przyjęcia strategicznych modeli rozwoju, nowych protokołów interakcji, przezwyciężenia istniejących ryzyk i wyzwań oraz ukształtowania agendy światowej, którą świadomie podzielą wszyscy. Wobec braku strategicznej wizji na platformach decyzyjnych dotyczących wszystkich oraz przy osłabieniu paradygmatu duchowo-moralnego pojawia się niebezpieczeństwo rewizji ugruntowanych relacji podmiot–przedmiot między człowiekiem, naturą i społeczeństwem, prowadzące do dehumanizacji cywilizacji, utraty ludzkiej podmiotowości i tożsamości oraz niezdolności do zarządzania wielkimi systemami społeczno-kulturowymi.

Dziś jest to najpilniejszy problem w poszukiwaniu strategii zarządzania i można przypuszczać, że jedynym wyjściem z niestabilności wielkich systemów społeczno-kulturowych jest ich samookreślenie w nowy porządek światowy uzgodniony przez wszystkie podmioty, tak aby przekształcić globalne ryzyka i sprzeczności w priorytetowe cele rozwojowe.

Taka globalna agenda dialogu, oparta na dowodach i omawiana jako wspólna przyszłość, mogłaby odegrać rolę koordynującą w kształtowaniu świata wielobiegunowego, w którym prawda oraz wartości duchowo-moralne byłyby uznane za priorytetowe maksymy etyczne, zasoby i regulatory w orientacjach wartości jednostek, państw i całej ludzkości.

Jak wiadomo, od czasów starożytnych, wchodząc w interakcję ze światem, człowiek zastanawiał się nad każdym swoim krokiem, już wtedy rozumiejąc, że taka refleksja jest warunkiem rozwoju. Jak powiedział Sokrates: „Poznaj samego siebie, a poznasz cały świat.”

To właśnie dzięki tej zasadzie ludzkość tworzyła znaczenia, naukę, kulturę, sztukę, tradycje, wartości duchowe i moralne, i konsekwentnie nimi napełniała swoją świadomość. Temat ten przenikał wszystkie etapy przestrzeni życiowej cywilizacji lokalnych, które albo się jednoczyły, albo nawzajem wypierały.

Dotykając zasadniczo ważnej kwestii metodologii poznania świata i opierając się na historii myśli naukowej, podkreślam, że na każdym etapie tej pionowej drogi skuteczność myślenia zawsze determinowała siła oddziaływania kategorii, praw i imperatywów. Ich trwała interakcja, przechodząca przez ludzką świadomość, nigdy nie naruszała ich istoty i odrębności. Co więcej, w ewolucji historycznej społeczności o największej przeżywalności to właśnie te, które na tej naukowej podstawie zapewniały systemową organizację funkcji zarządzania.

To metodologiczne znaczenie funkcji poznania działa wszędzie i zawsze należy je uwzględniać. Analiza historyczna pokazuje, że ludzkość zawsze kształtowała obraz stabilności swojego systemu pojęciowego. Wraz z rozszerzaniem się horyzontów naukowych, kulturowych i geograficznych oraz interakcji, temat jedności i różnorodności ludzkości, rozumienia i zarządzania tą wielopodmiotowością zawsze nazywano „Człowieczeństwem”, w którym Człowiek pozostawał jego czynnym podmiotem.

Nieprzypadkowo większość definicji „cywilizacji” składa się z pojęć „Człowiek” i „Kultura”.

Dziś, wobec istniejącej różnorodności społeczno-kulturowej, jednobiegunowe zarządzanie tym złożonym światem — rozumiane jako strategiczne podporządkowanie innych państw jednemu hegemonowi — stanowi sprzeczność systemową i największe zagrożenie dla całej ludzkości. Albowiem proste nie może rządzić złożonym, a — jak naukowo dowiedziono — złożoność podmiotu zarządzającego nigdy nie może być mniejsza niż złożoność przedmiotu zarządzania.

Nieprzypadkowo Władimir Putin, przemawiając w Monachium w 2007 roku, powiedział, że „dla współczesnego świata model jednobiegunowy jest nie tylko nie do przyjęcia, ale wręcz niemożliwy.” Jasne jest jednak, że ustanowienie świata wielobiegunowego będzie procesem złożonym i raczej długotrwałym, pełnym trudnych interakcji.

Starożytni myśliciele Wschodu i Zachodu pozostawili nam ogromne dziedzictwo naukowe i kulturowe jako wzór do naśladowania, refleksji i rozwoju, definiując człowieka jako podmiot poznający, nosiciela moralności i „miarę wszechrzeczy.”

To właśnie te wartości i kultura jako najbardziej znaczeniotwórcza sfera wprowadzały w życie człowieka elementy stabilności i przewidywalności, kształtując jedności oraz poczucie uczestnictwa i przynależności do większych całości.

Już w czasach starożytnych, na różnych kontynentach i w różnych kulturach, pojawiało się pytanie: „Kim jest Człowiek?” Pytanie to trwało pionowo i poziomo przez całą historię ludzkości — w wahaniach między dobrem a złem, wojną a pokojem, miłością a nienawiścią, narodzinami i śmiercią milionów.

I oto teraz pojawia się główne pytanie cywilizacyjne: Czy istniejący porządek światowy i zasób ludzki wystarczą, aby określić fundamentalne możliwości rozwoju i zarządzania? I na ile niepodlegająca kontroli złożoność „ustanowionej rzeczywistości współczesnego świata” odpowiada ogólnej naturze ludzkości?

Cały świat potrzebuje humanistycznej modernizacji. Jako niezbędny warunek zapobiegawczy dla pomyślnej realizacji wszelkich szeroko zakrojonych reform, ukształtowałaby ona nową przestrzeń humanistyczną, w której humanizm stałby się rzeczywiście powszechnie uznanym principium rozwoju jednostki i zachowania wszystkich kultur i narodów.

W tym sensie, bez uwzględnienia wartości i znaczeń, które wyznaje dany naród, doświadczenie reform zawsze będzie nieudane lub niepełne. Tak działo się wielokrotnie w Rosji i w innych krajach.

Dlatego humanistyczna modernizacja jest jednym z ważnych zagadnień cywilizacyjnych i główną częścią modeli społeczno-kulturowych: z jednej strony w zakresie duchowo-kulturowego samookreślenia obywateli, uwzględniającego zachowanie dziedzictwa kulturowego, języka, edukacji i tożsamości; z drugiej strony w zakresie wprowadzania nowych znaczeń do świadomości publicznej.

W istocie humanistyczna modernizacja skierowana jest do wewnątrz — ku światu wewnętrznemu człowieka, ku świadomości moralnej. To tutaj, na podstawie duchowego i kulturowego doświadczenia jednostek i społeczeństw, rozwijane i zachowywane są naukowe i moralne fundamenty rozwoju cywilizacyjnego, suwerenności i tożsamości jako nienaruszalne podstawy wielonarodowej ludzkości.

Postawienie pytania w ten sposób — zachowanie, w warunkach rosnących napięć globalnych i zaostrzania się tożsamości (prowadzących do samodestrukcji powstających wspólnot społecznych, degeneracji organizacji publicznych i zniszczenia jednostki jako głównego wektora rozwoju zorientowanego na człowieka) — jest kluczowe.

Humanistyczna modernizacja, skierowana do człowieka jako imperatyw trwałości cywilizacyjnej, jest zdolna przezwyciężyć całe epoki i etapy rozwoju cywilizacyjnego, odnowić grupy etniczne, zachować znaczenia i wspierać dalsze wznoszenie się ludzkości po szczeblach rozumu ku zjednoczonej świadomości planetarnej i rozwojowi noosferycznemu.

Dziś może i musi to być postrzegane i rozumiane jako zwrot ku holistycznemu porządkowi światowemu, który już się kształtuje — takiemu, który z samej definicji swoich możliwości rozwojowych mógłby rozwiązać problemy wojny, epidemii i głodu. Byłoby to przejawem świadomości noosferycznej i poszukiwanego priorytetu rozwoju duchowo-moralnego i kulturowego. Służyłoby to jako warunek osiągnięcia stabilności, przewidywalności i bezpieczeństwa, które staną się „porządkiem semantycznym systemowego rozumienia Świata, Człowieka i Życia”, przy jednoczesnym zachowaniu tożsamości samej natury ludzkiej.

Technologia humanistycznej modernizacji to właśnie najpotrzebniejszy warunek zapobiegawczy nowego porządku światowego. Musi być wdrażana w regulowanych procesach edukacji na wszystkich poziomach, w formach oświecenia kulturalnego, skierowanych ku tej tematyce nieformalnej dyplomacji kulturalnej i naukowej. Musi być włączona do ustawodawstwa i programów społecznych państw, do bezpieczeństwa informacyjnego, z pełnym wykluczeniem z duchowego arsenału ludzkości wszystkich koncepcji narodowej wyjątkowości, faszyzmu, terroryzmu i nietolerancji religijnej.

Na początku XX wieku Teilhard de Chardin, rozważając koncepcję „noosfery”, powiedział, że nikt na świecie nie może się oprzeć zjednoczonym umysłom — pytanie brzmi: jakie myśli zajmują te umysły.

I wydaje mi się, że wkrótce będziemy mogli na nie odpowiedzieć oraz wyznaczyć wektor rozwoju człowieka i ludzkości ku cywilizacji znaczeń i nowemu porządkowi moralnemu, jako głównemu celowi dla całej ludzkości, każdego narodu i każdej osoby.

Nie chcemy być świadkami końca ludzkości na naszej Ziemi, wszystkiego, co stworzyła — czego może zagwarantować jedynie moralny, rozumiejący i odpowiedzialny Człowiek: dalsze istnienie życia ludzkiego i cywilizacji o ludzkiej twarzy.

To właśnie w tym celu powstała dziś ta oparta na dowodach platforma dialogu — aby stworzyć infrastrukturę myśli strategicznej.

Dr Alexandra Ochirova,
Współprzewodnicząca Rady Generalnej Zgromadzenia Narodów Eurazji,
członkini Państwowej Komisji Federacji Rosyjskiej ds. UNESCO,
Ambasadorka Dobrej Woli UNESCO (Rosja)


Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *